• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści

Trip And Roll

My tu i tam. Takie tam...

  • Blog
  • Podróże
    • po Polsce
    • w Europie
  • Rower
  • Narty
  • Koncerty
  • Zdjęcia
  • Rozmaitości
  • O nas

sprzęt

Mapki ze śladami tras

12 czerwca 2024 by Darek Zostaw komentarz

Odkąd pojawiła się taka możliwość byłem fanem rejestrowania śladów wycieczek. Początkiem XXI wieku kupiłem pierwszy tracker GPS. Małe urządzenie wielkości paczki zapałek rejestrowało swoją pozycję GPS w skonfigurowanych wcześniej odstępach czasu. Było zasilane na baterie i po podłączeniu do komputera umożliwiało ściągnięcie plików .gpx ze śladem. Fajne i skuteczne.

Potem jednak pojawiły się smartfony z przeróżnymi aplikacjami rejestrującymi ślad. Rozwiązanie prostsze i bardziej uniwersalne ale znacznie obciążające baterię telefonu.

W tym miejscu jednak chciałbym rozróżnić dwa różne typy sladów które rejestruję.

  • wycieczki piesze, rower, narty – ogólnie aktywność fizyczna związana z moim przemieszczaniem się w terenie
  • jazda samochodem – ślad drogi pojazdu, niekoniecznie związany z tym gdzie ja jestem i co robię w danej chwili

W pierwszym przypadku jestem fanem aplikacji Strava. Jest dostępna na smartfony oraz smartwatche i nawet w bezpłatnej opcji nie ma reklam. Ma własny generator mapek oraz można eksportować plik .gpx do dalszej obróbki.

Jesli chodzi o samochód to rozsądnym rozwiązaniem mogą być bardziej zaawansowane kamerki samochodowe, które umozliwiają rejestrację śladu GPS. Ja jednak jestem zwolennikiem aplikacji Fuelio, której jedyna wadą jest pełna funkcjonalność tylko na platformie Androida. Wersja iOS jest mocno okrojona – między innymi o rejestrację śladu GPS. Dlatego zawsze w czasie podróży mam dwa telefony. Jeden związany z samochodem na którym mam nawigację, muzykę, audiobooki i rejestruję ślad. Dzięki temu ślad samochodu jest tylko śladem podróży.

Jeśli z jakiegoś powodu nie mamy pliku z danymi GPS to można go utworzyć ręcznie.

Najpierw w mapach Google robimy trasę, kopiujemy link tej trasy a następnie dzięki stronie Maps to GPX konwertujemy go na plik .gpx

No dobra. Skoro mamy już pliki z danymi GPS to trzeba je jakoś pokazać na mapie. Można oczywiście ograniczyć się do mapek z aplikacji źródłowych. Problem zaczyna się jeśli chcemy połączyć kilka śladów na jednej mapie. W tym celu zamiennie używam dwóch aplikacji. Obie mają swoje zalety i wady.

Pierwsza, ale nie lepsza to dérive.

Różne style map, możliwość konfiguracjj grubości oraz koloru śladu. Mamy niewiele opcji do wyboru ale dzięki temu mapy są bardzo schludne i czytelne. Jest możliwość eksportu mapy do pliku .png

Drugą ale wcale nie gorszą aplikacją jest GPX.studio

Również mamy odmienne style map do wyboru, jednak tutaj każdy ślad może mieć inny kolor, jak równiez można ustawić znaczniki z ikonami na śladach. Eksportować można edytowany plik jednak nie w formie obrazka. Przyda się tutaj opcja PrtScn 🙂

Masz jakieś pytania? Pisz…

W kategorii:inne, software Tagi:gpx, mapy, sprzęt

Nowe życie iPoda.

18 grudnia 2023 by Darek Zostaw komentarz

Od wielu lat jestem fanem iPodów, pierwszego Classica kupiłem na przełomie 2005 i 2006 roku.

Najpierw używałem go klasycznie, tylko ze słuchawkami. Odkąd jednak podróżuje samochodem za granicą iPod stał się moim głównym źródłem muzyki w aucie.

Po pierwsze nie muszę żonglować płytami podczas jazdy, po wtóre posiadając dostęp do muzyki offline nie zużywam cennych pakietów internetu w roamingu. Mogę również w dowolnej chwili podpiąć urządzenie do zewnętrznego głośnika czy słuchawek.

Niestety lata intensywnego życia dały mu w kość i od jakiegoś czasu akumulator gwałtownie tracił na pojemności. Ostatnio nie dało się używać urządzenia bez ciągłego zasilania. Wtedy wypatrzyłem w internetach kolejnego Classica tym razem 6 generacji o pojemności 160GB w dobrym stanie i mój staruszek trafił do szuflady.

Jednak z okazji osiągnięcia pełnoletności mojego pierwszego iPoda 5 generacji o pojemności 30GB postanowiłem podarować mu drugie życie.

30GB to trochę mało, szczególnie jeśli chcielibyśmy wgrać muzykę w formacie bezstratnym dlatego na popularnym chińskim portalu zakupowym oprócz nowej baterii zmówiłem także adapter do podpięcia pamięci SD zamiast oryginalnego dysku.

Adapter obsługuje 2 karty micro SD o maksymalnej pojemości 1TB. Karty muszą jednak być takiej samej pojemości.

Pomimo braku śrubek otworzenie iPoda Classic 5gen nie jest skomplikowane. Wystarczy podważyć matalową część obudowy, jednak na tyle delikatnie aby nie połamać plastikowych zaczepów.

Wymiana dysku to odpięcie jednej taśmy. Bateria jest przyklejona do obudowy taśmą klejącą i podpięta również jedną taśmą.

Operacja podmiany sprzętów zajęła mi maksymalnie pół godziny.

Następnie trzeba podpiąć iPoda do iTunes w trybie DFU (trzymamy kilka sekund przycisk Menu oraz środkowy) i przywrócić oprogramowanie.

Od teraz można skonfigurować iPoda i cieszyć sie nową pojemnością pamięci 🙂

W kategorii:inne Tagi:audio, iPod, serwis, sprzęt

Dron – mapy stref

13 sierpnia 2023 by Darek Zostaw komentarz

Od blisko dwóch lat dron jest nieodłącznym towarzyszem wszystkich naszych podróży.

Bezpieczne i legalne latanie dronem wiąże się jednak ze spełnieniem kilku niezbędnych procedur jak zgłoszenie lotu oraz sprawdzenie czy nie znajdujemy się w strefie z ograniczeniami lub zakazem lotu. Niestety nie ma uniwersalnego narzędzia dlatego w każdym z odwiedzanych państw trzeba posiłkować się udostępnymi mapami urzędów lotniczych które często nie są proste do odnalezienia.

Poniżej lista map, które do tej pory udało mi się znaleźć.

  • Austria
  • Belgia
  • Bułgaria
  • Chorwacja
  • Cypr
  • Czechy
  • Dania
  • Estonia
  • Finlandia
  • Francja
  • Grecja
  • Hiszpania
  • Holandia
  • Irlandia
  • Litwa
  • Luksemburg
  • Łotwa
  • Malta
  • Niemcy
  • Norwegia
  • Polska
  • Portugalia
  • Rumunia
  • Słowacja
  • Słowenia
  • Szwajcaria
  • Szwecja
  • Wielka Brytania
  • Węgry
  • Włochy

W kategorii:dron, inne Tagi:europa, mapa, sprzęt

Szuflady bagażnika.

29 lipca 2022 by Darek

W czasie gdy samochód stal u mechanika postanowiłem zreorganizować trochę bagażnik naszego Multivana. Pod kanapą znajduje się długi, 120 cm bagażnik, który dodatkowo wydłuża się o kilkadziesiąt centymetrów po rozłożeniu łóżka.

Pierwszym moim pomysłem były plastikowe pudła. Sprawdziły się tylko częściowo ponieważ w czasie jazdy przesuwając się po bagażniku hałasowały i pękały. Trzeba było je czymś podkładać lub przpinać. Mróz w zimie skutecznie pomógł dokończyć dzieła zniszczenia.

Potem pojawiły się torby materiałowe, dodatkowo usztywnione filcem. Te były lepsze. Wygodne w przenoszeniu. Jednak aby wyjąć coś z końca bagażnika musiałem odłożyć gdzieś (głównie na ziemię) inne torby, co było dość uciążliwe, szczególnie podczas deszczu. Po powrocie z wakacji urodził się nowy pomysł.

Szuflady.

Pierwotnie miały być z lekkiej sklejki topolowej. Jednak nie mogłem nigdzie zamówić interesującej mnie ilości a cała płyta nie była mi potrzeba. Zrobiłem je ze zwykłej sklejki z marketu budowlanego. Dodatkowo nawierciłem w nich otwory aby obniżyć wagę oraz polepszyć wentylację. Zamówiłem również prowadnice kulkowe z pełnym wysuwem o maksymalnym obciążeniu 100 kg ponieważ szuflady po wysunięciu mają służyć jako stolik.

Konstrukcja szuflad zamontowana jest bezinwazyjnie w bagażniku samochodu i wpełni demontowalna w ciągu kilku minut.

W kategorii:samochód Tagi:sprzęt, t4

Torba transportowa.

4 lipca 2022 by Darek Zostaw komentarz

Do tej pory wszystkie dłuższe wyjazdy robiliśmy we dwoje. Miejsca w samochodzie jest wystarczająco dużo aby nie przejmować się logistyką i rozmieszczeniem bagażu, szczególnie że mamy duży boks dachowy. We troje byliśmy tylko na kilku weekendowych wyjazdach i wiemy już, że przemeblowanie auta przy 3 osobach wewnątrz bywa kłopotliwe a teraz w planach są conajmniej 2 tygodnie. Co zrobić aby bałagan nas nie pokonał?

Mam bagażnik rowerowy na klapę bagażnika. Tym razem rowerów nie zabieramy, więc postanowiłem kupić torbę transportową. Wybrałem opcję ekonomiczną bez stelaża wewnętrznego. Okazało się, że torba z Fiammy jest bardzo fajna, ale zupełnie nie trzyma kształtu i ciężko ją zabezpieczyć.

Stelaż jednak jest konieczny. Nie miałem już czasu na zakup oryginalnego więc zrobiłem go z tego co miałem pod ręką. Wykorzystałem kanalizacyjne rurki PCV, które zostały z remontu. Wyszło super!

W kategorii:samochód Tagi:sprzęt, t4

Dyndałki :)

1 kwietnia 2022 by Darek

Macie jakieś „dyndałki” w samochodzie?

Pojęcia nie mam jak to nazwać, dynda to przy lusterku zatem nazwałem to „dyndałkiem”.

Ja nigdy do tej pory nie miałem. Zawsze minie to śmieszyło, głównie dyndające na lewo i prawo płyty CD.

Nie wiem czy to wina kryzysu wieku średniego ale kilka dni temu zawiesiłem sobie „dyndałek”. Taki trochę na przekór i z podtekstem.

Wybrałem kasetę. Nie przypadkowo zresztą taką. „Kaseta TDK” to jeden z pierwszych kawałków Kultu jakie usłyszałem. „Kaseta” to pierwsza płyta CD Kultu, którą kupiłem. Kasety towarzyszyły mi całą podstawówkę i dużą część liceum. Z kaset uczyłem się słuchać dobrej muzyki. Jako dzieciak właśnie na kasety nagrywałem audycje a nawet całe płyty z Trójki. Kasety kojarzę z latami osiemdziesiątymi a muzykę z tamtych czasów najbardziej cenię. W końcu mam kilka pudeł kaset, które grzecznie czekają na lepsze czasy bo na ten moment nie mam decka. Ale zamiłowanie do analogowego brzemienia przelałem na winyle.

I jeszcze jedno. Mój stareńki Transporter nie miał nawet magnetofonu, firmowo wyposażony był już w CD, zatem ta kaseta taka trochę na przekór…

… a co jest na tej „dyndającej” taśmie? The Doors i między innymi Riders on the Storm.

W kategorii:inne, samochód Tagi:audio, sprzęt

© 2021–2026 · Trip'n'Roll · wszystkie prawa zastrzeżone