• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści

Trip And Roll

My tu i tam. Takie tam...

  • Blog
  • Podróże
    • po Polsce
    • w Europie
  • Rower
  • Narty
  • Koncerty
  • Zdjęcia
  • Rozmaitości
  • O nas

Europa

Dzień 2. Korki, góry landem i Fi-Pi-Li.

12 lipca 2022 by Darek

Krótka wizyta nad morzem i ruszyliśmy dalej. Dzisiaj chcemy dotrzeć na zachodnią stronę Włoch nad Morze Liguryjskie. Teoretycznie to tylko 250 kilometrów jednak trzeba przedrzeć się przez góry. Nie chciałem całej drogi jechać autostradą zatem utknęliśmy w korkach w okolicach Forli. Pierwszy raz w czasie naszej wycieczki zobaczyłem na wyświetlaczu auta, blisko 50°C i jak się potem okazało wcale nie było to dużo. Góry minęliśmy przez San Benedetto in Alpe i pomknęliśmy w kierunku Florencji potem drogą Fi-Pi-Li do Livorno i wieczorem dotarliśmy do Pizy gdzie niedaleko miasta znaleźliśmy parking na noc. 

W kategorii:Europa, podróże, Włochy Tagi:europa, piza, włochy

Dzień 1. Wenecja.

11 lipca 2022 by Darek

Prysznic oraz śniadanie i powoli ruszyliśmy do Wenecji na parking Tronchetto Venezia. Byliśmy tutaj dwa lata wcześniej, również w okresie wakacyjnym ale nocowaliśmy na wyspie i zwiedzaliśmy miasto nocą. Tym razem spacerowaliśmy w ciągu dnia i naszym zdaniem zdecydowanie lepiej zwiedzać miasto wieczorem lub w nocy. Trochę mniej ludzi i zdecydowanie chłodniej.

Po dość forsownej podróży z Polski i kilkugodzinnym spacerze w 40 stopniowym upale pojechaliśmy w kierunku Rawenny szukać odpoczynku i noclegu nad morzem. Znaleźliśmy spokojny parking 100 metrów od morza w pobliżu Porto Garibaldi. Pierwszy dzień we Włoszech zakończył się kąpielą w Adriatyku.

W kategorii:Europa, podróże, Włochy Tagi:europa, wenecja, włochy

Wakacje 2022.

10 lipca 2022 by Darek

Niespodziewanie nadszedł lipiec. Ania już wcześniej zaplanowała urlop, Tymek ma wakacje więc najwyższy czas pakować auto. Mamy dwa tygodnie czasu. Plan na ten moment jest prosty. Dojechać do Włoch, najlepiej w okolice Wenecji, potem zahaczyć o Lazurowe Wybrzeże i wrócić przez Alpy do domu.

Czasu nie mamy zbyt wiele więc Czechy i Austrię chcemy przejechać autostradami bez zwiedzania. Na Czechy wykupiłem winietę całoroczną (1500Kč) a na Austrię dwumiesięczną (28,20€). Tańsza opcja to 10 dni, ale planujemy wracać również przez Austrię więc dla nas to trochę za krótko.

Jedziemy do Włoch.

Wyjechaliśmy w niedzielę. Kierunek Cieszyn, Brno, Wiedeń, Graz i Villach gdzie na Shellu w Arnoldstein, tuż przed granicą włoską zaplanowałem tankowanie. To około 730 km od Bielska. Jeździłem tą drogą dziesiątki razy i rutyna niestety mnie zjadła. Zawsze tankowałem paliwo w Austrii bo było o około 20-30 eurocentów tańsze niż we Włoszech. Oczywiście wiedziałem, że od czasu konfliktu na Ukrainie będzie drożej niż rok wcześniej, ale naiwnie założyłem, że w Austrii nadal będzie taniej niż u sąsiada. Niestety nie. Austria – 2,10€, Włochy – 1,95€. Oczywiście poza autostradami.

Granicę minęliśmy około 2 w nocy i do Wenecji pozostało nam 230 km. To około 2,5 godz. jazdy autostradą ale już 4 godz. landem. Podjęliśmy decyzję, że jednak pojedziemy autostradą i prześpimy się na parkingu gdzieś przed Wenecją. 217 kilometrowy odcinek autostrady we Włoszech to koszt 18,20€.

W kategorii:Europa, podróże, Włochy Tagi:europa, włochy

Wielka Racza

27 marca 2022 by Darek

Po powrocie z jury wymyśliliśmy sobie skitury. Ostatni tydzień był wyjątkowo ciepły, do tego powoli zbliża się koniec sezonu więc założyliśmy, że jedynie na naśnieżanych trasach będzie jeszcze wystarczająco dużo śniegu. Wielka Racza – tak wybrał prawie ślepy los Ani 🙂

W piątek wieczorem pojechaliśmy przez Zwardoń do Oščadnicy, tam winko, spanie i poranne wyjście na narty. Zaparkowaliśmy na parkingu pod dolną stacją wyciągu Dedovka. Parking bezpłatny, bardzo duży i spokojny.

Rano, kilka minut po 8 wyruszyliśmy niebieską trasą do góry. Wyciąg już działał ale nie było jeszcze wielu narciarzy. Najpierw podejście pod górną stację Dedovki, potem przez Panoramę do górnej stacji wyciągu Laliki. Tam skończyły się trasy narciarskie. Na szczyt i do schroniska podeszliśmy lasem. Pogoda był wyśmienita, ciepło i prawie żadnej chmury na niebie.

Po odpoczynku na szczycie zjechaliśmy na dół tą samą trasą co podchodziliśmy.

Powrót do domu przez Cadcę i Cieszyn. Trochę dalej ale droga lepsza i po drodze szansa na zakupy w Słowacji.

W kategorii:podróże, Polska, Słowacja Tagi:europa, narty, skitour, słowacja, śnieg, zima

Węgry w lutym… Eger i Tokaj

7 lutego 2022 by Darek

Przez 77 dni samochód był u blacharza.

Blisko 3 miesiące niecierpliwego oczekiwania. W tym czasie planowaliśmy wyjazd zaraz po odbiorze T4. Taki testowy, względnie krótki. Miało być polskie morze zimą. Hel.

W końcu nadszedł ten dzień i zadzwonił mechanik. Gotowe, zatem jedziemy. Prognozy pogody były jednak wyjątkowo zgodne. Nad morzem będzie lało cały weekend.

Przegląd internetu i szybka decyzja… Węgry – tam świeci słońce. Padło na Eger i Tokaj. W Eger byłem kilkanaście lat temu, Tokaj mieliśmy odwiedzić po raz pierwszy.

Pojechaliśmy na Korbielów i Słowację. Z wyjątkiem Bańskiej Bystrzycy droga całkiem znośna jak na początek lutego. Kilkadziesiąt kilometrów przed granicą węgierką kontrola drogowa. Żadnych pytań o szczepienia, maseczki, cokolwiek… tylko alkomat.

Po dotarciu do Eger skierowaliśmy się od razu do Doliny Pięknej Pani (Szépasszony-völgy) zlokalizowanej niedaleko centrum. Oprócz niezliczonej ilości piwnic ze znakomitym i tanim winem znajdziecie tam rownież duży i spokojny o tej porze roku parking.

Dolinę pamiętam jako zatłoczoną i gwarną ale ostatnio byłem tutaj w sezonie. Teraz część piwnic było zamkniętych, turystów jak na lekarstwo a w tych otwartych pustki. Wino jednak wyborne i tanie. W lokalnej knajpce zjedliśmy późny obiad (w cenie podobnej jak w Polsce) i udaliśmy się na obchód piwnic i degustację win.

Sobota obudziła nas piękną i słoneczną pogodą. Nie mieliśmy jeszcze zasłon na okna więc pobudka była o bladym świcie. Szybkie śniadanie i piesza wycieczka do Eger. Kilkanaście minut marszu do zabytkowego centrum gdzie znajdziecie sporo zabytków i ciekawych miejsc. Tym razem skupiliśmy się na Zamku i Egri Road Beatles Museum – funkcjonującym od 2015 roku, jedynym w tej części Europy 🙂

Wieczorem Tokaj. Przyznam szczerze, że nie odrobiłem zadania domowego i nie zrobiłem reserdżu. Naiwnie pomyślałem, że skoro Tokaj jako wino jest bardziej znany i ceniony niźli Egri Bikaver to miasto będzie conajmniej wielkości Eger, jak nie okazalsze. Oj, jakie było nasze zdziwienie po dotarciu na miejsce. Urocze miejsce… to fakt. Ale lepiej sami się tam wybieżcie aby porównać.

Nocleg to nasz pierwszy romans z aplikacją Park4Night. Romans udany, miejscówka okazała się całkiem fajna, tuż na rzeką Cisą, kilka minut piechotą od centum miasteczka.

Jesteśmy amatorami głównie czerwonego, wytrawnego wina, a dotarliśmy do mekki wina białego. Ze sklepów w Polsce, Takaj znam głównie z win słodkich tutaj jednak bez problemu znaleźliśmy mnóstwo win wytrawnych. Nie było gorzej niż w Eger, oj, nie…

W kategorii:Europa, podróże, Węgry Tagi:europa, węgry, winnym szlakiem

  • « Idź do Poprzednia strona
  • Strona 1
  • Strona 2
  • Strona 3

© 2021–2026 · Trip'n'Roll · wszystkie prawa zastrzeżone