• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści

Trip And Roll

My tu i tam. Takie tam...

  • Blog
  • Podróże
    • po Polsce
    • w Europie
  • Rower
  • Narty
  • Koncerty
  • Zdjęcia
  • Rozmaitości
  • O nas

góry

Dzień 5. Znowu góry…

15 lipca 2022 by Darek

Cel na dzisiaj – Portofino. Ruszamy wzdłuż wybrzeża. Najpierw malownicza La Spezia potem drogą przez Park Narodowy Cinque Terre do Monterosso al Mare i dalej aż do Portofino. Cudowna droga, kręta ze wspaniałymi widokami. Niestety nikt nie podzielał mojej fascynacji tą drogą 🙂 Tymek, Ania a nawet auto bylo mocno wykończone podróżą. Podjazdy, zakręty, klima i temperatura sięgająca 60°C (na wyświetlaczu) męczyła wszystkich. Daliśmy jednak radę i około 16 dotarliśmy do Portofino. Szybko się okazało, że plan noclegu w tej „kultowej” miejscowości był mocno naiwny i naciągany. Nawet zawrócenie nie było możliwe 🙂 Objechaliśmy zatem w rzędzie innych aut miasteczko i pojechaliśmy dalej na zachód. Po drugiej stronie Parku Portofino znaleźliśmy fajną miejscówkę na nocleg w pobliżu osady San Rocco. 

W kategorii:Europa, podróże, Włochy Tagi:europa, góry, włochy

Zalipie, Sandomierz

21 marca 2022 by Darek

Jest piątek, 18 marca i widok za oknem potwierdza to co zapowiadały prognozy pogody.
Ma być słonecznie cały weekend, zatem po południu pakujemy auto. Pierwszy nocleg chcemy zrobić w Zalipiu potem Sandomierz i może Kazimierz. Ruszamy przez Kozy, Kraków potem Tarnów.
Do Zalipia dojechaliśmy już późnym wieczorem. Nocleg kolejny raz wybraliśmy z Park4Night. Spokojne miejsce pomiędzy budynkiem Domu Malarek a szkołą. W piątek wieczorem, końcem zimy nie było tam najmniejszego ruchu. Dom Malarek niestety zamknięty jest przez cały weekend.
Sobota jest słoneczna ale jednak dość mroźna. Spacer po Zalipiu to +/- 5 km, przy czym warto udać się do Zagrody Felicji Curyłowej czyli filii Muzeum Etnograficznego w Tarnowie. Bilet kosztuje kilka złotych a domki są urocze
Chcieliśy obejrzeć jeszcze miejscowy kościół ale trafiliśy na odpust i mszę.

Jeszcze przed południem ruszyliśmy w kierunku Sandomierza. Na nocleg wybraliśmy miejscówkę koło mostu na Wiśle. Dziki i ogromny plac nad rzeką ze wspaniałym widokiem na Sandomierz nocą.


Spacer po Sandomierzu w naszym przypadku to niespełna 9 km, zaczęliśmy od Bramy Opatowskiej, potem spacer po Rynku i Podziemna Trasa Turystyczna. Po obiedzie Wąwóz lessowy Królowej Jadwigi i powrót drugą częścią miasta do samochodu. Stare miasto Sandomierza robi świetne wrażenie, jest piękne i urocze. Często przypominało mi rodzinne Bielsko. Natomiast bardzo roczarowany jestem lochami sandomierskimi. Trasa biletowana, co nie jest problemem – rozumiem, że miasto chce zarabiać na atrakcjach, ale przewodnik nudny i bez jaj a poza tym szybko i tłoczno. Grupa była tak liczna, że nie mieściliśmy się wszyscy w jednej piwnicy a samodzielnie spacerować nie wolno. Ogólnie jestem na nie – szczególnie, że większość trasy to odnowione i przeprojektowane w latach siedemdziesiątych podziemia nie mające wiele wspólnego z historycznymi lochami. Podobnie rozwiązane było zwiedzanie podziemi projektu Riese w Osówce i Walimiu – ale tam przewodnik robił dobrą robotę…
Trochę zmęczeni całym dniem wieczorem zaparkowaliśmy tuż nad brzegiem Wisły. Jeszcze przed świtem zaczęli pojawiać się wędkarze, ale i tak miejsce jest fajne nawet na dłuższy pobyt. Warunkiem jest brak opadów. Cały teren to wysokie trawy i błoto. Błoto jest dosłownie wszędzie.


W niedzielę wybraliśmy się w Góry Pieprzowe. Podjechaliśmy samochodem na maleńki parking na końcu ulicy Błonie. Są dwa miejsca parkingowe w okolicy Gór Pieprzowych i jak się okazało wybraliśmy to ciekawsze Z parkingu jest około 2 km podejścia pod szczyt góry gdzie szlak wiedzie zboczem, na którym jest największe dzikie rosarium w Europie. Podejście jest krótkie ale wbrew pozorom wcale nie najłatwiejsze. Na szczycie jest punkt widokowy i kilka ławeczek, jak również ten drugi parking w okolicy Parking należy do zlokalizowanej tutaj restauracji i początkiem marca wjazd był jeszcze zamknięty.

Po zejściu zdecydowaliśmy, że dzisiaj jednak odpuszczamy Kazimierz. Po drodze odwiedzimy jeszcze Zamek Krzyżtopór w Ujeździe i wracamy do domu.

To była dobra decyzja. Zamek robi ogromne wrażenie i zdecydowanie warto tam się wybrać, szczególnie, że jakieś 500 m od zamku jest całkiem przyjemny, dziki parking ze wspaniałym widokiem na zamek. Tym razem tylko wypiliśmy tutaj kawę, ale na stówę kiedyś wrócimy na nocleg.

W kategorii:podróże, Polska Tagi:góry, polska, samdomierz, świętokrzyskie, ujazd, zalipie

Przełęcz Obidza

12 listopada 2021 by Darek

Pierwszy, testowy wyjazd z noclegiem w samochodzie.

Pomysł na miejsce urodził się po lekturze książki „Niesamowita Polska” Karola i Aleksandry Lewandowskich z „Busem przez świat”. Decyzja wyjazdu zapadła szybko i spontanicznie. Okolice Szczawnicy znam dość dobrze, bywałem tam regularnie przez wiele lat, jednak na przełęcz nigdy nie dotarłem.

Samochodem można tam dojechać wąską drogą od strony Piwnicznej. Na miejscu byliśmy około 22. W listopadzie to już środek nocy 🙂 W okolicznych (nielicznych zresztą) domach było już ciemno, skończył się asfalt na drodze i pojawił się znak zakazu wjazdu. Opisanego w lekturze parkingu nie było widać. Po szybkim obchodzie okolicy i rozmowie z właścicielem bacówki na końcu drogi okazało się, że całkiem przyjemny parking znajduje się kilkanaście metrów za znakiem zakazu. Kilka wiat i spory placyk osłonięty drzewami.

Poranek obudził nas przymrozkiem i pięknym widokiem na Tatry z pobliskiej polany. W tym czasie nie mieliśmy jeszcze ogrzewania postojowego, jednak śpiwory dały radę.

Pusty wieczorem parking powoli zapełniał się samochodami.

W kategorii:podróże, Polska Tagi:beskid sądecki, beskidy, góry, pieniny, polska

  • « Idź do Poprzednia strona
  • Strona 1
  • Strona 2

© 2021–2026 · Trip'n'Roll · wszystkie prawa zastrzeżone